Gioacchino Pecci (1878-1903)
Papież Leon XIII
Leon XIII, a właściwie Gioacchino Vincenzo Raphaelo Aloisio Pecci urodził się 2 marca 1810 w Carpineto Romano w zubożałej rodzinie szlacheckiej Luigiego i Anny Prosperi-Buzi. Następnie kształcił się w kolegium jezuickim w Viterbo i Kolegium Rzymskim oraz w rzymskim Dei Nobili Ecclesiasciti, gdzie uzyskał doktorat. 31 grudnia1837 otrzymał święcenia kapłańskie. Był nuncjuszem apostolskim w Belgii w latach 1843-46, a następnie arcybiskupem Perugii (Umbria) w latach 1846-78.
![]()
Papież Leon XIII
Dnia 20 lutego 1878 roku został wybrany na urząd papieski, który sprawował w latach 1878 - 1903. Dewizą Jego pontyfikatu było: "Wszystko odnowić w Chrystusie". Kiedy obejmował władzę w Kościele po Piusie IX, papiestwo i Kościół były zewsząd atakowane. Kiedy Rzym został ogarnięty grupami piemontystów, wielu uważało, że Pius IX będzie ostatnim Papieżem! Kiedy w r. 1881 przenoszono jego szczątki, motłoch, pod wpływem sekt przeciwnych religii, rzucał kamieniami w kondukt żałobny wyjąc: "Do Tybru – padlinę!"
Papież Pius IX wiele się spodziewał po swoim następcy, nawet jeśli by pozostał jak i on za murami Watykanu. Mówił: "Wszystko zmieniło się wokół mnie, mój system i moja polityka miały swój czas, lecz jestem zbyt stary, aby zmienić kierunek. To będzie zadanie mojego następcy." Zasiadając na tronie św. Piotra, w wieku 68 lat, Joachim Pecci nie chciał Kościoła oblężonego, trwającego w defensywie. Od początku swego pontyfikatu zadeklarował, że jedynie chrześcijaństwo jest zdolne zniszczyć do korzeni choroby współczesnego społeczeństwa. Trzeba było odbudować chrześcijańskie obyczaje. Dla promowania chrześcijaństwa odnowionego i przystosowanego do epoki Leon XIII dysponował programem, jaki miał czas dopracować, gdy był jeszcze biskupem Peruzy. Bóg ofiarował mu pontyfikat wyjątkowo długi, 25-letni, aby skonkretyzował plan rechrystianizacji społeczeństwa we wszystkich dziedzinach: społecznej, intelektualnej i duchowej.
W 1900 roku rozpoczął modernizację Biblioteki Watykańskiej i proces udostępnienia jej zasobów. Zmarł w wieku 93 lat 20 lipca 1903 roku w Watykanie. Pochowany jest na Lateranie.
Leona XIII uznaje się za pierwszego nowoczesnego papieża, dążącego do dialogu ze współczesnym światem, ale nie rezygnującego jednocześnie z ewangelizacji życia społecznego.
Na Joachima Pecci, urodzonego w 1810 r., wywarł wielki wpływ sposób, w jaki jego ojciec administrował radą miasta w Carpineto. Książę Ludwik Pecci posiadł bowiem sztukę godzenia sprzecznych interesów, rozsądzania konfliktów i kojenia serc. W wieku 33 lat jego syn będzie miał okazję po raz pierwszy wykazać się sztuką dyplomacji, kiedy zostanie wysłany jako nuncjusz do Belgii, po przyjęciu sakry biskupiej. W latach 1843-1846 udało mu się, z pomocą biskupów, zapobiec zajęciu szkół katolickich przez państwo. Potem został zausznikiem króla Leopolda I znawcy europejskiej sceny politycznej. Po rozmowach z biskupem na tematy delikatne król wzniósł kiedyś okrzyk: "Zaprawdę, Ekscelencjo, jesteście równie dobrym politykiem, co wyśmienitym prałatem".
Jako papież, Leon XIII stwierdził z goryczą, iż większość państw w Europie i w Ameryce przyjęło politykę antykatolicką. Idee wolności, rozszerzone przez rewolucję francuską usunęły Kościół niemal ze wszystkich sfer. Głęboka mądrość papieża, jego giętkość w negocjacjach, pozwoliła mu najpierw ujrzeć schyłek twardego kanclerza niemieckiego Bismarcka. Powoli udało mu się zniwelować wszystkie prawa Kulturkampfu, który prześladował katolików.
Dzięki dyplomatycznej zwinności Namiestnika Chrystusa w Szwajcarii, Belgii, Portugalii, w Hiszpanii i w krajach Ameryki Łacińskiej katolicy mogli przeciwstawić się atakom swych przeciwników i odnieść sukcesy. Jego przeciwnik Bismarck znalazł jedynie w nim sędziego, który rozstrzygnął konflikt pomiędzy Niemcami i Hiszpanią kłócącymi się o Wyspy Karolińskie na Oceanie Spokojnym. Uśmierzył nawet spory o granice pomiędzy Peru i Ekwadorem (1893), Haiti i Dominikaną (1895), Chile i Argentyną (1903) i inne. Jednak walki najbardziej niewdzięczne musiał toczyć we Francji i we Włoszech. W sprawie aneksji stanów papieskich nie było możliwe żadne zbliżenie pomiędzy nim a antyklerykalnym rządem włoskim. Podczas gdy niektórzy doradzali mu wygnanie – on, jak jego poprzednik – poszedł za radą św. Jana Bosko: "Niechaj wartownik stoi na swym posterunku, strzegąc Skały Boga!" W stosunkach z Francją, zwaną niegdyś najstarszą córą Kościoła, wzięło górę niezrozumienie. Pomimo zajadłych ataków świeckiej Republiki na nauczanie i katolickie fundacje, Leon XIII radził mądrze Francuzom, przeżywającym nostalgię za monarchią, by przyłączyli się do Republiki. Nie posłuchali go i konflikt jedynie się zaostrzył. Później zdano sobie sprawę z mądrości jego punktu widzenia, gdyż we Francji, jak gdzie indziej, ideałem stało się ustanowienie uczciwych relacji pomiędzy dwoma potęgami: władzą Boga i władzą cezara.
Ustanowił stosunki dyplomatyczne z Rosją, Anglią, Stanami Zjednoczonymi i Norwegią. Mimo ograniczeń spowodowanych konfliktem z rządem Włoch o skonfiskowane dobra tzw. kwestia rzymska, można uznać, że Leon XIII podniósł prestiż papiestwa. Biskupom polskim przypominał o posłuszeństwie wobec zaborców. "Wam, którzy zamieszkujecie prowincję Poznańską i Gnieźnieńską, zalecamy ufność w wielkoduszną sprawiedliwość Cesarza, o jego bowiem względem was przychylności i życzliwym usposobieniu osobiście od niego samego powzięliśmy wiadomość." Caritatis, 19 marca 1894.
Mądra dyplomacja papieża przyniosła owoce: w 1903 roku, w wieku 93 lat, Leon XIII mógł ujrzeć wokół swego tronu przedstawicieli wszystkich państw. Przybyli oddać królewski hołd człowiekowi pokój czyniącemu, "latarni ludzkości", świętującej 25 lat pontyfikatu.
Leon XIII jest autorem encykliki Rerum novarum, w której przedstawione zostały zasady katolickiej nauki społecznej. Encyklika ta wydana w 1891 roku stała się jedną z najważniejszych we współczesnych wypowiedziach Kościoła, kształtując katolicką myśl społeczną, aż do naszych czasów. Papież początkowo przychylny postępowi cywilizacyjnemu, pod koniec pontyfikatu nieco stonował swe poglądy. Ustanowił również odznaczenie "Pro Ecclesia et Pontifice". Napisał również encyklikę Aeterni Patris, która traktowała o filozofii i przyczyniła się do reaktywacji i ponownej nobilitacji znajdującego się wtedy w regresie tomizmu. Datę jej napisania uznaje się za początek neotomizmu. To naturalne, że Leon XIII stał się "papieżem robotników". W jego rodzinnym mieście rozpoznawano pałac Peccich po tłumie ubogich, którzy przybywali tam, aby otrzymać pomoc. To w ten sposób biskup Peruzy, podczas głodu w 1854 roku, zmobilizował swą kuzynkę, aby ofiarowała ze swych dóbr posiłek głodnym. Od połowy stulecia był uważny na wszystkie ruchy społeczne, które rodziły się pośród oświeconych katolików, tu i tam, w świecie. Szukały one rozwiązania dla robotników, którzy byli w sytuacji nie do zniesienia. Ruchy te były ożywiane przez pionierów takich jak biskup Kettler w Niemczech, Manning we Francji. Od 1884 roku wraz ze spotkaniami Unii Fryburskiej zrodziło się autentyczne Międzynarodowe Chrześcijaństwo. Lecz pomiędzy tymi przebłyskami było zbyt wiele różnic dotyczących porządku społecznego. Leon XIII odczuwał, że był to moment zaproponowania wszystkim jednej, bezdyskusyjnej doktryny społecznej. Był rok 1891 powstała encyklika Rerum Novarum. Najpierw ujawnił w niej liberalizm ekonomiczny, który po zlikwidowaniu starych korporacji pozostawiał robotnika na pastwę wszechmocnego szefa i obecnych wszędzie świętych praw rynku. Ileż warte jest lekarstwo na to w postaci socjalkomunizmu? To system niesprawiedliwy, który gwałci prawo do własności, aby ustanowić równość... w ogołoceniu. To system brutalny, który wychwala nienawiść i niezgodę pomiędzy klasami społecznymi. To system niebezpieczny, gdyż ślepo zawierza opatrzności Państwa, które twierdzi, iż zastąpi opatrzność rodziny i Boga. Jako prawdziwe lekarstwo na społeczną konfrontację we wszystkich krajach Leon XIII proponuje chrześcijańskie braterstwo i solidarność klas. Zrodzone z naturalnych różnic, niezbędne do życia społecznego, klasy społeczne powinny się harmonijnie uzupełniać i żyć w równowadze. "Nie ma kapitału bez pracy ani pracy bez kapitału". Praca jest szlachetna i domaga się słusznej zapłaty. Państwo zaś powinno wspierać najsłabszych przez adekwatne prawodawstwo. W sposób śmiały, jak na tę epokę, papież oświadcza w końcu, iż robotnicy mają prawo tworzyć związki dla obrony swych prawnych interesów. Przybyła jakby z opóźnieniem w tym stuleciu encyklika miała jednak niemały oddźwięk we wszystkich środowiskach. Została nazwana wielką kartą odbudowy ekonomicznej i społecznej współczesnego świata. Bez tej doktryny sprawiedliwości i mądrości, rozpacz robotników byłaby całkowita, a komunizm mógłby na ruinach wojny z lat 1914-1918 wytoczyć swą ostatnią walkę! Należy jednak zaznaczyć, że nie był zwolennikiem kapitalizmu. Wybrał mniejsze zło. Był nieprzychylny zarówno socjalizmowi jak i kapitalizmowi. Zrozumiał, że burżuazja pokona ostatecznie feudałów, a szybki wzrost liczbowy proletariatu rodzi szereg nowych problemów społecznych, wobec których Kościół był coraz bardziej bezradny. W tej sytuacji należało pogodzić się z rzeczywistością i unowocześnić doktrynę Kościoła. Zgoda była niechętna i ograniczona. Wymuszona sytuacją polityczną. W ówczesnych warunkach społeczno-politycznych, w okresie powszechnego upadania starego porządku, rozwoju burżuazyjnego parlamentaryzmu, powstawania nowoczesnych partii politycznych oraz konsolidacji klasy robotniczej, Leon XIII stanął po stronie systemu kapitalistycznego.
W epoce, w której duch racjonalistyczny zaczynał wszędzie królować, było sprawą życiową, by klucze św. Piotra posiadał w swych dłoniach intelektualista, który mógłby wyposażyć katolików w narzędzia poszukiwań, cenne dla przyszłości. Od początku swego pontyfikatu, głosząc powrót do św. Tomasza, Leon XIII ofiarował solidne podstawy doktrynalne myśli katolickiej, co pozwoliło odnowić nauczanie w seminariach. Tomizm proponował system kompletny, rozwiązujący ogół problemów. Z nim dysponowało się pierwszą systematyzacją teologii. Ogół doktryny chrześcijańskiej jest zorganizowany naukowo i obiektywnie zbudowany. Dla św. Tomasza ten sam Bóg oświetla ducha i daje wiarę, człowiek więc bez wahania może posługiwać się swoim rozumem, aby wniknąć w inteligencję Boskiej myśli. Aby odpowiedzieć na życzenie papieża powstał w 1879 roku, na Uniwersytecie w Louvain (Belgia), Wyższy Instytut Filozofii, który od razu odniósł sukces dzięki przyszłemu kardynałowi Mercier. We Francji prace neotomisty J. Maritaina wywarły wpływ na całe pokolenie katolickich pisarzy, takich jak Claudel, Bernanos czy Papini.
Powstają w licznych miastach rozmaitych krajów (Paryż, Chicago, Waszyngton,
Santiago, Lima i inne) uniwersytety katolickie, które odegrają wielką rolę w
zrównoważeniu odniesień pomiędzy nauką i wiarą. Historia chrześcijańska
interesuje w sposób szczególny naszego papieża. Trzeba było móc odpowiedzieć
tym, którzy czerpali z historii jedynie elementy ukazujące, że chrześcijaństwo
było utkane wyłącznie z mrocznych głupstw.
Dla Leona XIII: "najlepszym sposobem na odpieranie oszczerstw i kłamstw wymyślanych przeciw Kościołowi jest udawanie się do źródeł". Proponuje zasadę: "Niechaj historia nie ośmiela się mówić nic fałszywego ani taić niczego prawdziwego!" Według niego, należy przestać taić mroczne punkty z historii Kościoła, gdyż "nie ma się on czego obawiać w obliczu prawdy". Zaledwie w rok po swoim wstąpieniu na tron św. Piotra ma odwagę otworzyć dla badaczy archiwa watykańskie, zamknięte od XVI w. Dom wydawniczy Leonine otwiera swe podwoje, aby umożliwić konsultacje dzieł Biblioteki Watykańskiej i publikuje swe katalogi. Rzym wzbogaca się o szkołę paleografii i dyplomacji. Ta nowa polityka stanie się natchnieniem dla publikacji "Historii papieży" w 1886 r., której dokonał L. von Pastor.
Ojcowie Bollandyści biorą sobie do serca zastosowanie metody krytyki
historycznej dla oczyszczenia historii świętych. Nie sposób wystarczająco
podkreślić wagi tej odnowy studiów nad historią katolicyzmu. Ponieważ racjonalni
historycy interesowali się coraz bardziej Biblią, Leon XIII doszedł do wniosku,
że jedynie wysiłek naukowy, na poziomie tego, jaki podejmowali przeciwnicy,
umożliwi stawienie im czoła. W encyklice Providentissimus Deus (1893) nakłania
katolików do udzielenia im odpowiedzi. Zachęca do egzegezy Pisma Świętego, byle
tylko unikało się dwóch niebezpieczeństw: zuchwałości i nadmiernego
konserwatyzmu. Na czele nowego ruchu stanął dominikanin ojciec Lagrange, który w Jerozolimie rozpoczął w 1890 r. dzieło, które później zostanie nazwane Szkołą
Biblijną. To w ten sposób rozpoczęto odnowę biblijną, która miała się stać
jednym z głównych wydarzeń nowoczesnego katolicyzmu.
Znamy Leona XIII jako papieża-społecznika czy też papieża-polityka, tymczasem był on też człowiekiem Bożym, o głębokiej wierze i wielkiej pobożności. Zrodziły się one bardzo wcześnie, kiedy mały Joachim wraz ze swą matką udawał się do kaplicy Zwiastowania, aby się pogrążyć w modlitwie. To w tej kaplicy, zbudowanej przez jego rodzinę, jako dorastający chłopiec wyrył na kamieniu słowa ku czci Świętej Dziewicy: “Ciebie, o Maryjo, kochałem jak matkę już jako małe dziecko. Ufam, że umrę otoczony miłością tej czułej matki, po gorliwej pracy dla ożywienia miłości i nieustannego jej pomnażania.”
Kilka miesięcy później, podczas wizji po Mszy św., Leon XIII usłyszał wyraźnie, iż szatan uzyskał od Boga czas dla doświadczania Kościoła. Zwierzył się swemu sekretarzowi, Rinaldo Angeli, że widział mnóstwo demonów rzucających się na wieczne miasto, aby je osaczyć. Papież, pod wpływem tej wizji, od razu zredagował przeciw szatanowi modlitwę do św. Michała Archanioła, którą odmawiali kapłani na całym świecie po każdej Mszy św., na kolanach. Tymczasem 24 maja 1987 r. w sanktuarium św. Michała na Górze Gargan papież Jan Paweł II podkreślił, iż demon bardziej niż kiedykolwiek dotąd działa w obecnym świecie: “Ta walka przeciwko złemu duchowi, która znamionuje św. Michała Archanioła, toczy się także dzisiaj, ponieważ zły duch wciąż żyje i działa w świecie. Rzeczywiście zło, które w nim jest widoczne, nieład, który spotyka się w społeczeństwie, niespójność człowieka, wewnętrzne pęknięcie, którego jest ofiarą, są nie tylko następstwami grzechu pierworodnego, ale także skutkiem niegodziwego i mrocznego działania szatana.”
Aby przetrwać jako chrześcijanin w społeczności zmaterializowanej, oddanej kultowi pieniądza Leon XIII zaproponował czerpanie natchnienia z ubóstwa ewangelicznego św. Franciszka. Bł. Fryderyk Ozanam, francuski katolicki działacz świecki, profesor Sorbony, napisał: “Kierując zachęty do III Zakonu Franciszkańskiego Leon XIII uspokajał urazy klas ubogich i jednał je z bogatymi, nauczał o tym, by nie zazdrościć i umacniał rozluźnione więzi chrześcijańskiej społeczności.” Leon XIII był powszechnym pasterzem. Po pierwsze dlatego, iż zachęcił 60 tysięcy misjonarzy do zaniesienia przesłania Ewangelii do najbardziej oddalonych krańców ziemi. Po drugie dlatego, że stał się pierwszym papieżem "ekumenicznym" czasów nowożytnych.
W rzeczywistości jedność Kościoła była jego stałą troską. Jego marzeniem było przyprowadzenie do owczarni Kościołów oderwanych w wyniku schizmy. W swoim liście Ad Anglos wychwalał godne podziwu przejawy chrześcijaństwa angielskiego. Miał nadzieję na zbliżenie z Anglikami, odgrywając rolę mediatora wobec Irlandczyków kuszonych do podjęcia narodowościowego buntu. Potem zwrócił się z uroczystym apelem do chrześcijan oddzielonych na Wschodzie, w encyklice Praeclara. Leon XIII zaproponował całkiem nowe podejście. Według niego uznanie odmienności obrzędów i tradycyjnej autonomii duchownych mogło przygotować drogę do zbliżenia.
Zasadą staje się więc, by już nie wymagać przyjęcia łaciny, lecz by uznać narodowe obrządki i prawomocność prawosławnych patriarchów. Ta nowa postawa Rzymu pozwoliła na powrót do owczarni Kościoła Armeńskiego, z patriarchą na czele, Kościoła unickiego Ukrainy i Białorusi, Kościoła nestoriańsko-chaldejskiego, a w końcu egipskich koptów, po odrodzeniu patriarchatu w Aleksandrii. Tę nowoczesną ludzkość, w jakiej chrześcijanie będą mogli odtąd lepiej się zintegrować, Leon XIII, w 1899 r. u progu XX wieku, poświęcił uroczyście Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
![]()
Grób Leona XIII w Bazylice Św. Jana na Lateranie
W r. 1903 – w godzinie śmierci papieża – widać już odmłodzenie, jakie przyniósł on Kościołowi powszechnemu! Zdołał z niezwykłą siłą przywrócić osaczonemu Watykanowi miejsce pośrodku ludzi – zwłaszcza poprzez pielgrzymki, celebracje, jubileusze, które przyprowadzały do Rzymu niezliczone tłumy. Był ojcem wszystkich, których wyzyskiwano: robotników, rolników, czarnych niewolników, do których wyzwolenia zdążał. Jego geniusz polegał na tym, iż bez naruszania dziedzictwa dogmatycznego głęboko zmodyfikował odniesienia pomiędzy Kościołem a światem współczesnym. Dzięki niemu człowiek współczesny mógł zachować pełnię swych wierzeń i niezbywalną wolność. We wszystkich wielkich dziedzinach życia udzielił wskazówek, które po 100 latach zachowują nadal całą swą aktualność. Podziwiajmy pracę Ducha Świętego, który wzbudza zawsze papieży wyjątkowych, gdy Kościół tego potrzebuje.
/Na podstawie artykułu: Jean Marc Derzelle; Stella Maris, nr 398, str. 2830. Przekł. z franc.: E.B./
Encykliki Leona XIII